Podróże z espresso 194: Etiopia Bifdu Gudina (Audun)

No i znów przeleciało kilka kaw przez nasz podróżny młynek bez opisu. Workszopy, Dropy, szwajcarski Włoch z Sirocco…

Tym razem nie możemy jednak pominąć milczeniem tego superlimitowanego wypustu od Auduna – mytej Bifdu Gudiny. Mamy dwa kilo, dwa wziął Emesen i koniec.

Wypał  – raczej ciemny.

Zapach piękny – imbir, świeże kakao, cynamon, skórka pomarańczy, dojrzała cytryna, kwiaty, bargamotka.

W ustach cierpko-słodkie, całkiem potężne. Konfitura truskawkowa, ciemne cukry, czerwona pomarańcz. Bardziej ściśnięte w stronę ristretto jest mniej chropowate, bardziej cytrusowe, cytrynowe wręcz. Smaczne, ale aromat jest tutaj hajlajtem.

After długi, w sumie potężny, choć trochę krówka-ciągutka.

Dobra kawa, prostolinijna i jak na mytą Etiopię zaskakująco ciężka i słodka. Cieszę się, że Patryk tak cisnął, żeby to zamówić.

Kaperzy: Ola („jak zupa owocowa z przedszkola”), Piotr („espresso jak ciemna burza z chmurami gradowymi”) i Konrad („eee, no, tego, hik”).

IMG_2463K

PS. W tle nasz nowy busz z papugą

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s