Podróże z espresso 184: Czarny Deszcz Singielka z Etiopii

Przyznam się – mnie ta kawa pokonała. Nie wiem jak ją ustawić. Nie ma body. Nie ma cremy. Na pewno da się to zrobić, ale ja
się poddaję. Może Patryk wie, ale śpi, więc mi nie powie.

Wg etykiety: „migdały, mango, limonka. Owocowa i świeża”.

Może. Musimy jej jeszcze dać wycisk następnym razem.

K

FullSizeRender

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s