Podróże z espresso 182: Rwanda Iwacu (Czarny Deszcz, Wro)

Halo, halo, podróżnicy, jesteście? Ostatnio ominęliśmy ze dwa kilo dobrej kawy w naszym kawiarnianym public relations, ale chyłkiem piliśmy dzielnie. Na szczęście wciąż pojawiają się nowe ziarna, więc szykujcie się na więcej.

„Ogórek kiszony, a na koniec śledzie” – powiedział Carlos o Wacku z Rwandy. Ale to wcale nie tak, to raczej Afryka Dzika. Na początek dzika róża, potem przyjemne body, jak takie wiejskie, trochę kwaśne masło. Na koniec jakieś takie morskie historie (może jednak śledź?). After: matowa czekolada gorzka. Suma sumatra: Patryk poleca stęsknionym za wiosną.

K

czerny deszcz copy

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s