Podróże z espresso 180: Gwatemala Agua Escondida (Bonanza, DE)

Halo, halo!

Dzisiaj dokańczamy porachunki z kolejną paczką z Berlina – myta Gwatemalka od Juana Francisco via Cafe Imports. Jeśli mnie mój śledczy nos nie myli, bo Bonanza nie daje za dużo wskazówek co do pochodzenia kawy czy daty zbiorów – co w obecnych czasach jest już mocno passe i czekam na poprawę:)

gwatemala

Słodko-kwaśna kawa, z którą mieliśmy dużo kombinowania. Gdy wreszcie dała się ujażmić – ujawniła swoje aromaty skórki chlebowej (Natalia twierdzi wręcz, że to razowiec, ale nie szedłbym aż tak daleko; niech będzie, że dobry chleb). W smaku jest cascara z dodatkami: pomarańcza, miód, cytryna, jakieś pierwsze sygnały nadchodzących świąt i przypraw korzennych. Gładka, średnio-ciężka. Smaczna. Cztery plus.

K

PS. Obiecuję, że to już ostatnie zdjęcie z tego telefonu:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s