Podróże z espresso 179: Kostaryka Finca Angelina (Good Coffee)

Od dłuszego czasu skupiamy się na znanych i lubianych w kawowym światku etykietach. Ale przecież są też mniejsi lub po prostu mniej modni gracze. Jeden z nich to Good Coffee z Warszawy. Niedawno zadzwonił do mnie właściciel firmy – Wojciech Machowski – i powiedział, że chce się pochwalić nowymi kawami, które ma w magazynie. Nie trzeba mnie było długo namawiać – wczoraj do młynka trafiła pierwsza z nich: Kostaryka z plantacji Finca Angelina.

Patryk tylko wypluwa (dr Dąbrowska), więc wypluł i to, ale nie bez żalu, z tego co widziałem. Werdykt: „tost posypany kakao”.

Natalia była bardziej wylewna, przypomniały się jej wakacje we Florencji i święta w Polsce. „Gruba crema podobna do florenckiego espresso. Tylko ta włoska nie była dobra. Tutaj początek to prażone migdały i orzechy włoskie, a potem zaczyna się trochę węgiel. Pusta filiżanka pachnie suszonymi borowikami, jak grzybowa mamy na święta”.

photo

Słodka, dobrze zbalansowana kawa. Raczej po ciemnej stronie mocy. Jak włoskie espresso – tylko lepsza. Zaskakująco niesinglowa jak na singla. Będziemy z pewnością jeszcze próbować kaw z tego miejsca.

K.

PS. Trochę inny trunek, ale cupping notes podobne. Posłuchajcie bogactwa sensorycznego u Ralfiego (lot zaczyna się gdzieś od trzeciej minuty):

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s