Herbata w Filtrach vol. 1: Zielona Mgła

Zgodnie z obietnicą rozpoczynamy cykl pogadanek doktora Parkiego de Luwaka o herbatach. Czuwaj&indżoj:

IMG_3382

Zielona Mgła, czyli Lu Shan Yun Wu z prowincji Hubei, ogrodu Tianwan
Okoliczności pojawienia się tej herbaty u nas są proste i podobne do wielu innych historii tego typu. Wszystko zaczęło się, gdy Marta z Kafo, przejeżdżając przez Warszawę, odwiedziła nas, wyjęła z torby małą paczuszkę i powiedziała mniej więcej: „Trzymaj! Paweł powiedział, że masz tego spróbować”. Z przeznaczeniem się nie walczy, tak też pół roku i kilogram zaparzonych liści później stwierdzamy, że łatwo się w tej herbacie zakochać.
Trochę o pochodzeniu. Krzewy rosną w ogrodzie Tianwan, w prowincji Hubei, blisko granicy Jiangxi, czyli we wschodnio-centralnej części Chin. Są to tereny o dużej wilgotności wynikającej z codziennego silnego zamglenia. Zapewne stąd bierze się też ciemnozielony kolor suszu z refleksami brązu i szarości, świadczący o wysokiej zwartości chlorofilu. Liście są grube, w większej mierze skręcone, nieduże, połamane. Po zaparzeniu oddają silny, żywiczny zapach z nutą żelaza. Napar ma jasnozielono-brunatny kolor z powolnie dryfującym pyłem herbacianym, ukazującym jego istotną w smaku gęstość.
W smaku herbata ma aloesowy, zielony początek, przechodzący delikatnie w morskie wodorosty z akcentem umami, po którym następuje przyjemny, maślany mouthfeel z pewnym skojarzeniem mleka ryżowego. To, co sprawia nam najwięcej przyjemności w jej piciu, to połączenie tego głaszczącego mouthfeelu z ciekawym, równym balansem, który utrzymuje się w ustach przez kilka sekund. Napar ma dużą słodycz – niektórzy koneserzy wspominają o słodyczy kasztanów – znacznie przewyższającą delikatną, szybko ulotną cierpkość. Po wypiciu pozostawia odświeżający, ziołowy posmak, który zachęca do wzięcia kolejnej filiżanki. Dobra zarówno na ciepło jak i wtedy, gdy wystygnie, ujawniając kremową końcówkę.

W tej chwili pijemy zbiór z 2013 roku. Czekamy ze zniecierpliwieniem na tegoroczną edycję.

Patryk

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s