Podróże z espresso 170: Pellini Top

Wreszcie bez zamęczania nazwami plantacji, odmianami, wysokościami. Mamy na rozkładzie Włocha czystej krwii arabskiej, z kremą wytrzymałą jak ogier szejka Kataru Mishaala bin Hamada bin Kalifa Al Thaniego.
Patryk, który od miesiąca kawę tylko wypluwa, wypluł i tą. Werdykt: „orzech laskowy w baryłce rumowej”. Justyna odmawia picia. Ja szukam wspomnień z Sycylii, ale nie znajduję tego robuścianego paździerza. A i słońca jak na lekarstwo.
Warto przed wakacjami na południu. Wyjątkowo możemy zrobić małe cappu albo macchiato.
Ciao!
K

20140606-142754.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s