Dobra palarnia = dobra kawa? Plus po Brewersach

Ponad 200 zł za kilogram, nie licząc wysyłki. Juan Ticona Caranavi z Boliwii ze Square Mile. Mogłyby to być najgorzej wydane pieniądze w tym sezonie kawowym – na szczęście dostaliśmy ją w prezencie. A w kontrze świetna Etiopia Reko z tej samej palarni. Jedyne 140 złotych, a ile więcej radości.

Historia za Boliwią ciekawa (kawa zamiast koki),  ale czy to wystarczy, by płaska, kawowa kawowość, opisana przez Jamesa jako „lovely well rounded coffee”, trafiała do naszych filiżanek? Dawno już nie piłem tak nijakiej, mało emocjonującej kawy. Można usnąć w połowie filiżanki, bo przecież „karmel i mleczna czekolada” to sensoryka warta wspomnienia pięć lat temu. Więcej emocji daje chyba americano z naszego Myk Myka…

Zrzymam się sam często, że ciągle tylko te Etiopie i Kenie, ale dobrej Ameryki do alternatyw wciąż jest mało. Czasem jakaś Brazylia, czasem Salwador albo Panama, ale gdzie są – chciałbym wiedzieć – te miliony ton rocznej produkcji z tamtej półkuli? Całe wypijamy w espresso?

No i pytanie drugie – czy dobra palarnia może sobie pozwolić na gorsze chwile? Pewnie może, jak każdy. Tylko dlaczego tak drogo? No i jeszcze jedna sprawa, nad którą myślałem po raz kolejny – co robią palarnie z kawą, którą zamówiły, bo w testach była dobra, a potem wychodzi z niej midlaczek – idą w zaparte (jak z tą Boliwią), sypią do blendu do espresso czy sprzedają na Wschód?

Podsumowując szybko Brewer’s Cup: nasza ekipa blisko finału, ale jednak poza szóstką: Kuba dziewiąty, Alan – dziesiąty. Obaj cisnęli aeropressa.

Zwycięzca Marcin Makiato działał na kalicie i kawie z Bocca, drugi Pestek – na aeropresie i Kenii z Czarnego Deszczu, trzeci – Paweł Trzciński – na chemeksach i kawie z Javy.

Na deser przepis Marcina Makiato Wójciaka na mistrzowską kawkę:

1. kalita – szklana mała, białe filtry

2. Etiopia Yirga Kokanna z holenderskiej palarni Bocca. Marcin mówi: „Kawa z dużego kolektywu, mieszanka mytej i niemytej. Miała być Kenia z Caffenation, ale nie dotarła”

3. Doza 14g/200 gr wody, mielenie wcześniej, drobinki przesiane, chaff wydmuchany, w sumie ok. jednej trzeciej straty (początkowa doza 21 gr), mielona trochę grubiej niż do dripa.

4. Woda – 87 stopni, osmoza z Filtrów:), niedogotowana (tzn. Marcin nie zagotował, a potem chłodził, tylko przerwał gotowanie przy ok 92 stopniach)

5. Uzysk 160-165 gr, preinfuzja 30 sek 30 ml. Całe parzenie 2 min 20 sek.

6. 0,92-0,97 tds filiżanek

Gratulacje i trzymam kciuki za Rimini!

Konrad

PS. Dzięki stukrotne dla Racheli za kawowy prezent z Londynu, który na finał się nie przydał, ale brzuszki napełnia!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s