Podróże z espresso 145: Drop Coffee Etiopia Korchoha

Kolejne SSP (Skandynawskie Skarby Patryka). Drop jest jedną z nielicznych już palarni, które próbują palić „uniwersalnie”. Piliśmy w dripie – głęboka, kompleksowa, ale też stonowana, matowa. Dla nas trochę zbyt ciemna, raczej dla wielbicieli mocniej palonych kaw przelewowych. Takia w sumie skandynawska. W espresso jest ciekawiej. Dr Luwak’s cupping notes: „Aromat skórki pomarańczowej, duża słodycz, ale też wysoka kwasowość. Takie pomarańczowe sweet&sour. Bardzo odświeżająca. Lekka”.

Kolejny przykład tego, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do… espresso.

K

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s